Ostatnio mnóstwo rzeczy jest wyzwaniem. Nawet te najprostsze czynności, być może właśnie szczególnie one. Przez zmęczenie przestaję idealizować i wybielać. Widzę wyraźniej. Czuję dosadniej. Osoby, które towarzyszą nam w codzienności są bliskie. Reszta jest daleko. Albo zawsze była… Bliskość budowana w prostej obecności. Deklaracje to dobry początek, ale to jednak za mało… Aby być blisko trzeba w ogóle być.


Wybór zdjęcia – szacun!
Myślę sobie, że kazdy z nas jest jak kamień. Żywy. Czasem krzywy, wyszczerbiony, ułamany, ale bycie blisko siebie stwarza tym kamieniom całkowicie nowe możliwości. Niby każdy jakiś taki nietaki, a jednak blisko siebie tworzą konkretny obraz całości i tę niepowtarzalną silę.
Przypomina mi się niesamowita piosenka Krystyny Prońko – Psalm stojących w kolejce.
„Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj. Kiedyś te kamienie drgną. I polecą jak lawina przez noc, przez noc., przez noc..”
Bycie blisko to dla mnie często wytrzymanie niewzruszenie w każdej sytuacji, gdy ciężko, gdy boli, gdy zmęczenie,ale dopiero taka bliskość daje siłę i ma moc lawiny pokonującej każdą noc…
PolubieniePolubione przez 1 osoba