Pracodawca umarł

image

Naprawdę, skończmy już z tym anachronicznym określeniem „pracodawca”. Pracokupca, praconabywca, praconajemca – w porządku. Ale pracodawca??? On nam nic nie daje, bo daje się za darmo, a on dostaje w zamian naszą pracę. Jak więc może być dawcą? Praca to umowa kupna-sprzedaży. On kupuje moją pracę, za którą mi płaci. Tu naprawdę nie ma mowy o dawaniu. Tak jak nie ma mowy o dawaniu w sklepie, gdy kupujesz chleb. Zwykła wymiana. Nie mówmy już więc o pracodawcy jakby był jakimś wielkodusznym filantropem, który w swojej łasce obdarza nas pracą, łaskawie płacąc nam wynagrodzenie. Te czasy minęły. Teraz my, specjaliści, sprzedajemy swój czas, doświadczenie i umiejętności za wynagrodzenie. Nie dostajemy nic za darmo. Ani z łaski. To się podobno nazywa rynek pracownika. A pracodawca? Pracodawca umarł!

Jedna myśl na temat “Pracodawca umarł

Dodaj odpowiedź do trainingandfun Anuluj pisanie odpowiedzi