Moje Mazury

Jak wiele osób uważa Mazury za „swoje”? Przyjeżdżasz tu, żeglujesz, przemierzasz na rowerze polne drogi i „gładkie wstęgi szos”. Przesiadujesz godzinami w jeziorze. Albo siedzisz na brzegu i patrząc na gładką taflę wody… odpływasz. Magnetyzm tego miejsca powoduje, że za rok wracasz. A potem znów i znów… A może teraz spróbujemy mazurskiej jesieni… lub zimy? I tak wracasz. Nie muszą to być straganiaste Mikołajki czy tłoczne Giżycko. Może Ryn? Może coś zupełnie malutkiego, poza szlakiem Wielkich Jezior? Może Stara Szkoła w Harszu? Albo Stara Kuźnia w Ogonkach? Albo Cisza Zupełna… Gdzie? Och, tego Wam nie powiem, bo chcę ocalić tę ciszę. Z resztą na pewno macie tu swoje zakątki. A jeśli nie to przyjedźcie i odkryjcie swoje własne Mazury.

image

image

2 myśli na temat “Moje Mazury

  1. P-ięk-nie tam! I tak spokojnie, błogo. Zazdroszczu trochu i cieszu się z Tobu! 🙂
    A swoją drogą rzeczywiście coś w tym jest, że wiele osób myśli o Mazurach jako o „swoich”. Nie mówią w ten sam sposób o polskich górach czy nadmorskich miejscowościach. W tych mazurskich krainach musi być coś magicznego 😉 Buziaki!

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Łubianka Anuluj pisanie odpowiedzi