Światowe problemy

Że dzieci głodują. Że wojna w Izraelu. Że psy bezdomne. Że drogo. Że zimno i słońca mało. Że reprezentacja źle gra. Że premier to. A kto inny tamto. Że nie ma perspektyw. Że się nie da. Że jak żyć…

Ej, no! Wracać mi tu do rzeczywistości!
Kupować mniej, szanować. Jedzenia nie wyrzucać. Ogarnąć się. W chałupie posprzątać. Oszczędzać. Wyściubić nos znad problemów w komórce na człowieka w realu. Otworzyć dom. Porozmawiać. Nakarmić. Na spacer pójść. Zrobić cokolwiek, a nie tylko gadać i hejtować. Próbować…
Można, ale komu by się chciało?

Smutek współodczuwany

Dobrze, jeśli można pomóc. A jeśli nie można? Bezradność. Ale wciąż  szukam rozwiązań. Na nowo. Na próżno? Pocieszenie, które brzmi płasko i tanio. Zrozumienie, choć przecież nikt nie zrozumie bólu,  którego nie przeżywa sam. Nadzieja, bo mi łatwiej jest wierzyć. Chociaż tyle.  Więc będę wierzyć za nas oboje. Uśmiecham się, choć i ją czuję ten ból. Przetrwamy to. Tylko nie zostawaj sam.

o mnie

Wolę…
płynąć niż biec
tartę niż tort
szczerość niż poprawność
przyrodę niż sklep
nieśmiałka niż cwaniaka
pracę niż nudę
niebieski niż różowy
rozmowę niż ucieczkę
coś niż nic
jesień niż lato
muminki niż smerfy
posprzątać niż narzekać
F2F niż FB
płakać niż udawać
plan niż chaos
podróż niż posiadanie
dziś niż jutro
Szwecję niż Włochy
próbować niż się bać

Powitanie

cropped-imgp7055.jpg

Czytali Państwo książkę „Morze dookoła naszego domu” autorstwa duńskiego lekarza i eseisty Tage Voss? To od niego pochodzi tytuł tego bloga. Morze. Dom. Nasz. Dookoła. Dla mnie – być może najważniejsze pojęcia. Razem tworzą wspaniale obrazowy i wieloznaczny opis zawartości. Na tyle doskonały, że postanowiłam nie szukać dłużej i tę nazwę od Pana Tage pożyczyć. Inspiracja pochodząca z północy to dobry kierunek. Myślę, że na początek nie potrzeba więcej słów.

Zapraszam.