Kurz i brud

Jak nie lubisz wycierać kurzu to:
1. Wywal durnostojki.
2. Pochowaj co się da do szafek, zwłaszcza w kuchni i w łazience.
3. Wycieraj kurz i ogarniaj otoczenie przy okazji. Nie czekaj na wielki dzień wielkich porządków, bo możesz się nie doczekać. Lepiej działać na bieżąco, starając się nie dopuścić do syfiastej turbozagłady. Ja to nazywam „ostatnią drogą dziurawej skarpetki”. Dziś się porwała, dziś ją wyrzucam, a po drodze wytrę nią kurz tu i tam.
4. Naprawdę wywal te durnostojki.
5. Jeśli kochasz je za bardzo, by je wywalić, musisz też choć trochę pokochać odkurzanie 😉

O matko!!!

Zostajesz mamą i… nagle wszyscy wiedzą lepiej jak być mamą… Nie ważne, czy sami mają dzieci, czy nie, czy mają sto lat i ledwo pamiętają co i jak, czy mają lat nieco mniej i mizerne pojęcie o czymkolwiek. Ale za to jaka pewność w głoszonym wymądralstwie!!! Za ciepło ubrane, za zimno, za brzydko, za dziewczęco, za chłopięco, przekarmione, głodne, śpiące, ale za dużo śpi, zabawki nie takie, za szybko zaczęło chodzić, za późno, rozpieszczone, zbyt przywiązane, zbyt samodzielne, słodyczy za dużo, za mało, bajki z tableta trzeba mu puszczać, nie wolno!!! Usypiane źle, palca ssie- to źle, smoczka ssie- to źle, piersią karmione-to źle, słoiczki kupne je- to źle! Na pewno chce czego innego, niż akurat mama mu daje. No tak, bo ono chce tego, co Wymądrale ponawymyślały. Wymądrale przecież spędzają z dzieckiem więcej czasu niż mama, no i wiadomo- wiedzą lepiej! No więc nieśmiało chciałam zakrzyknąć: Nieee! Nie jestem idealną mamą, choć naprawdę bardzo się staram. Nie jestem tępa na dobre rady mądrzejszych, jeśli faktycznie są mądrzejsi, a ich rady dobre. I nie! Nie bylibyście dla mojego Bobo lepszą mamą. Choćby nie wiem co;)

Ktoś to czyta?

Niewiele osób wie o tym miejscu bo prawie nikomu o nim nie mówiłam. Ale tym kilku osobom, co wiedzą – dziękuję. Za to że czytacie, za każde dobre słowo. Lub konstruktywne 😉 Dzięki, kochani! Jestem wciąż ciekawa Waszych wrażeń. Więc komentujcie! A Ty, mój Najwierniejszy Czytaczu, sam się miałeś ruszyć… To jest kopniak motywujący 🙂 Do dzieła!!!

Jak pierzemy nasze brudy

Najtrudniej powiedzieć najłatwiejsze rzeczy. Nie miałam racji. To było głupie. Przepraszam. Najłatwiej brnąć w zaparte i nie chcieć zrozumieć. Rzucać kamienie, samemu kamieniejąc w duszy. Oskarżać. Obwiniać. Złą wolę domniemywać. Jeszcze więcej błotem obrzucać. Siebie wybielać. Ale brudy od tego nie znikają.
Żeby się naprawdę oczyściło, trzeba wyłączyć wirowanie. Stop. Jeszcze smutno. I cicho. Powoli i spokojnie wyjmujemy rzeczy. I teraz wystarczy płyn zmiękczający. Przepraszam.

Porządek

Jak masz porządek w środku to masz porządek na zewnątrz. Jak masz porządek na zewnątrz to masz porządek w środku. Jak masz bałagan to analogicznie. Nie wiem, co przyczyna, co skutek, ale korelacja jest ewidentna. Mnie się to też nie podoba, bo nie wszędzie mam porządek… W środku? Na zewnątrz? Oczywiście można to zmienić. Można jutro?

Zaufanie

Tak niepostrzeżenie się buduje. I długo. Nie myślisz o tym, ale z czasem po prostu jest. A potem jakieś głupstwo i cała budowla się sypie. Jakby jej nigdy nie było. Odkrywam, że zaufanie, jak mało co, nie jest wytworem naszej woli i nastawienia tylko… mijających dni i zdarzeń. Utracone – strasznie trudno odbudować. Choćby się bardzo chciało 😦