Dobrze, jeśli można pomóc. A jeśli nie można? Bezradność. Ale wciąż szukam rozwiązań. Na nowo. Na próżno? Pocieszenie, które brzmi płasko i tanio. Zrozumienie, choć przecież nikt nie zrozumie bólu, którego nie przeżywa sam. Nadzieja, bo mi łatwiej jest wierzyć. Chociaż tyle. Więc będę wierzyć za nas oboje. Uśmiecham się, choć i ją czuję ten ból. Przetrwamy to. Tylko nie zostawaj sam.
Kategoria: podejście
Warszawa
Stolica czterech spraw, których nie znoszę. Hałas, tłok i smród. I bardzo dużo cwaniactwa. Ale mimo wszystko jestem z niej dumna. Jestem nią wciąż zaskoczona. Jestem w niej szczęśliwa. Szanuję ją. To z niej pochodzę. Jest częścią mnie i ja jestem częścią niej. Żyć gdzie indziej? Można. Ale ja na razie nie chcę.

