Ludzkie problemy, ludzkie skarby…

-Czy są takie dni, kiedy nikt Was nie odwiedza? – spytała z uśmiechem i lekkim niedowierzaniem.
Hmmm… pomyślmy…no, pewnie są, ale ostatnio faktycznie prawie codziennie ktoś u nas jest… a jak nie, to idziemy odwiedzić moją Mamę… albo kogoś innego…
Zaczęłam się zastanawiać, czy to dobrze…
– No bo przecież macie swoje problemy…
– No tak, ale one nie znikną, gdy zamkniemy drzwi. Będziemy wtedy z nimi sami, one urosną i okradną nas z radości. Bo problemy to złodzieje i kłamcy. Starają się wmówić Ci, że masz najgorzej, jesteś najbiedniejszy i wszyscy powinni użalać się nad Tobą i Ci współczuć. Że nic się nie da zrobić. I że jesteś sam.
Takie są ludzkie problemy i ludzie-problemy. Zawsze mają najciężej, możesz być chory, ale oni są bardziej chorzy. Możesz umierać, ale oni umierają bardziej, możesz być smutny i wyczerpany, ale oni to dopiero są przenajamutniejsi!!! Co by się nie działo, zawsze mają gorzej i za wszelką cenę kierują ten malutki reflektorek uwagi w rozmowie na siebie. Ja, mnie, siebie, sobie. Na mnie patrz, mnie słuchaj. Ja jestem ważny! Ja, ja, ja! Tak, to są ludzie problemy. Ale są też ludzkie skarby. Nie mówią za dużo o sobie. Ot, tyle, co trzeba. Z umiarem i z taktem. Potrafią słuchać. Potrafią się śmiać. Mają dom i serca otwarte. Mają też swoje problemy. Ale potrafią się na nich nie skupiać i dzięki temu, widzą szerzej. Widzą Ciebie. To są ludzie-skarby. Wymierający gatunek, który trzeba kochać, chronić i naśladować 🙂 Dzisiejsze popołudnie spędziliśmy z takimi właśnie skarbami. Mieć Was blisko kochani-to skarb!

Jak pierzemy nasze brudy

Najtrudniej powiedzieć najłatwiejsze rzeczy. Nie miałam racji. To było głupie. Przepraszam. Najłatwiej brnąć w zaparte i nie chcieć zrozumieć. Rzucać kamienie, samemu kamieniejąc w duszy. Oskarżać. Obwiniać. Złą wolę domniemywać. Jeszcze więcej błotem obrzucać. Siebie wybielać. Ale brudy od tego nie znikają.
Żeby się naprawdę oczyściło, trzeba wyłączyć wirowanie. Stop. Jeszcze smutno. I cicho. Powoli i spokojnie wyjmujemy rzeczy. I teraz wystarczy płyn zmiękczający. Przepraszam.

Porządek

Jak masz porządek w środku to masz porządek na zewnątrz. Jak masz porządek na zewnątrz to masz porządek w środku. Jak masz bałagan to analogicznie. Nie wiem, co przyczyna, co skutek, ale korelacja jest ewidentna. Mnie się to też nie podoba, bo nie wszędzie mam porządek… W środku? Na zewnątrz? Oczywiście można to zmienić. Można jutro?

Zaufanie

Tak niepostrzeżenie się buduje. I długo. Nie myślisz o tym, ale z czasem po prostu jest. A potem jakieś głupstwo i cała budowla się sypie. Jakby jej nigdy nie było. Odkrywam, że zaufanie, jak mało co, nie jest wytworem naszej woli i nastawienia tylko… mijających dni i zdarzeń. Utracone – strasznie trudno odbudować. Choćby się bardzo chciało 😦

Światowe problemy

Że dzieci głodują. Że wojna w Izraelu. Że psy bezdomne. Że drogo. Że zimno i słońca mało. Że reprezentacja źle gra. Że premier to. A kto inny tamto. Że nie ma perspektyw. Że się nie da. Że jak żyć…

Ej, no! Wracać mi tu do rzeczywistości!
Kupować mniej, szanować. Jedzenia nie wyrzucać. Ogarnąć się. W chałupie posprzątać. Oszczędzać. Wyściubić nos znad problemów w komórce na człowieka w realu. Otworzyć dom. Porozmawiać. Nakarmić. Na spacer pójść. Zrobić cokolwiek, a nie tylko gadać i hejtować. Próbować…
Można, ale komu by się chciało?