Tak niepostrzeżenie się buduje. I długo. Nie myślisz o tym, ale z czasem po prostu jest. A potem jakieś głupstwo i cała budowla się sypie. Jakby jej nigdy nie było. Odkrywam, że zaufanie, jak mało co, nie jest wytworem naszej woli i nastawienia tylko… mijających dni i zdarzeń. Utracone – strasznie trudno odbudować. Choćby się bardzo chciało 😦
Kategoria: Nie radzę!
Światowe problemy
Że dzieci głodują. Że wojna w Izraelu. Że psy bezdomne. Że drogo. Że zimno i słońca mało. Że reprezentacja źle gra. Że premier to. A kto inny tamto. Że nie ma perspektyw. Że się nie da. Że jak żyć…
Ej, no! Wracać mi tu do rzeczywistości!
Kupować mniej, szanować. Jedzenia nie wyrzucać. Ogarnąć się. W chałupie posprzątać. Oszczędzać. Wyściubić nos znad problemów w komórce na człowieka w realu. Otworzyć dom. Porozmawiać. Nakarmić. Na spacer pójść. Zrobić cokolwiek, a nie tylko gadać i hejtować. Próbować…
Można, ale komu by się chciało?
Dodaj do ulubionych
Amaretto, cytrynówka, czekolada, czereśnie, kawa, kokos, kukułkówka, krewetki, Malibu, malaga, marcepan, Martini, nerkowce, likiery, orzechy włoskie, pistacje, pomarańcze, sushi, syrop klonowy, wiśnie, zabajone…
Smutek współodczuwany
Dobrze, jeśli można pomóc. A jeśli nie można? Bezradność. Ale wciąż szukam rozwiązań. Na nowo. Na próżno? Pocieszenie, które brzmi płasko i tanio. Zrozumienie, choć przecież nikt nie zrozumie bólu, którego nie przeżywa sam. Nadzieja, bo mi łatwiej jest wierzyć. Chociaż tyle. Więc będę wierzyć za nas oboje. Uśmiecham się, choć i ją czuję ten ból. Przetrwamy to. Tylko nie zostawaj sam.
Warszawa
Stolica czterech spraw, których nie znoszę. Hałas, tłok i smród. I bardzo dużo cwaniactwa. Ale mimo wszystko jestem z niej dumna. Jestem nią wciąż zaskoczona. Jestem w niej szczęśliwa. Szanuję ją. To z niej pochodzę. Jest częścią mnie i ja jestem częścią niej. Żyć gdzie indziej? Można. Ale ja na razie nie chcę.

