
Dom jeszcze nie do końca posprzątany, prezenty niektóre wciąż czekają na papier i wstążki, tu i tam trzeba by jeszcze coś upichcić, doprawić, naszykować…

Dom jeszcze nie do końca posprzątany, prezenty niektóre wciąż czekają na papier i wstążki, tu i tam trzeba by jeszcze coś upichcić, doprawić, naszykować…
Wróciłam do pracy. Wiele rzeczy w naszym nowym życiu mnie zaskoczyło. W niektórych obszarach jest lepiej niż sądziłam, że będzie. Ale najdziwniejsze jest to, co okazało się największym wyzwaniem…

Próbowałam dwa razy. Odpowiadałam szczerze i zgodnie z najgłębszą mną… Starałam się nie kombinować i naprawdę bez cenzury odszukać prawdziwą siebie… Pierwszy wynik mnie zaskoczył…
Długo szukałam. Wielu ponoć długo szuka. Ale ja przecież nie szukałam ideału…

Staliśmy wszyscy w kuchni, każdy skupiony na swoim zadaniu. Kuchnia niezbyt wielka, skupienie za to ogromne u wszystkich. Myszka coś majstrowała w szufladzie. Mis zmywał. Misia kursowała tu i tam, a ja spieszyłam się, żeby zdążyć z jakimś bardzo ważnym zadaniem. Pośpiech usprawiedliwia wiele, ale czy na pewno? Delikatnie „przestawilam” Myszkę, chcąc się dostać do szuflady. Mały człowiek zdecydowanym spojrzeniem zatrzymał mój szalony pęd:
– Ej! Nie pichaj!
Zrobiło mi się wstyd. Nawet bardzo! A jednocześnie poczułam się mega dumna! Ona już wie! Ma tylko 2,5 roczku, ale już wie, że nikomu nie wolno jej pichać! I się na to stanowczo nie zgadza! Jak to się stało? Jak się tego nauczyła!
Nie wiem.
Ale wtedy w kuchni najwięcej nauczyłam się ja:)
Zapomnieliśmy nie wiem o czym, ale… Czytaj dalej „Zapomnieliśmy!!!”

Szanujemy własność naszych dzieci. Szanujemy to, że mogą nie chcieć się czymś podzielić w danej chwili albo…