Czy Wasze dzieci oglądają bajki? Niby proste pytanie, ale trudne… Bo nie mamy telewizora… A nawet gdybyśmy mieli, to te nasze bajki… no cóż…
Tak. Nie mamy telewizora. Coraz więcej osób nie ma, bo i po co? O tym, dlaczego tak jest pisałam tutaj. A dziś napiszę o bajkach… A może raczej o tym, co oglądamy w czasie „wieczorynki”. Bo czy to są faktycznie „bajki”? Sami ocenicie.
Nasze bajki opowiadają historię. Bardzo często główny bohater musiał pokonać długą drogę do miejsca, w którym go dziś widzimy… Musiał ćwiczyć, trenować, uczyć się nowych rzeczy i poświęcić czas i wysiłek, aby stać się Naszym Bohaterem. Te historie pochodzą z różnych stron świata. Są pełne magii i symboli. I emocji. Nie raz wyobraźnia nagrzewa się do granic możliwości dziecięcego umysłu. Jest pięknie… albo wcale nie. Nie zawsze dobrze się kończy. Padają trudne pytania. Dlatego zawsze oglądamy razem. Czy cierpię i muszę się „poświęcać” i zmuszać? Och, ja czekam na ten moment jeszcze bardziej niż maluchy!!!
Od paru dni oglądamy łyżwiarsto figurowe. Wysiłek i sukces okupiony ciężką pracą. Bezapelacyjne piękno i porywające historie mieszają się z ryzykiem, odwagą, upadkami, wypadkami. Pięć minut, na które pracujesz przez wiele miesięcy. Czy to jest edukacyjne? Czy to jest „bajka”?
Sami zobaczcie… (dwa pierwsze startują ok 1:56)
https://www.youtube.com/watch?v=PlbCAH0RWA8
https://www.youtube.com/watch?v=of52cWpCw0k&t=369s
PS. Zagadka dla fanów ŁF: kto poznaje trenera Alicji i Fiodora? ;)))
