Gorzko

nfd

Jeśli nieobecność z powodu choroby (dzieci) wpływa na ocenę pracownika to znaczy, że w Polsce godzenie ról życiowych to nadal fikcja, a work life balance/ blending to tylko kolejne okrągłe określenie, które ma nas przyciągnąć, uwieść, oszukać i… porzucić…

Rozumiem cele biznesowe aż za dobrze. Woziłam unijne wnioski pod rygorem wielkich kar i zabrania nam milionowych dotacji przez kilka ładnych lat, zawsze w terminie, nie ważne: chora, zdrowa, zmęczona, niezastąpiona… I właśnie dlatego zastanawiam się czy „home office” rzeczywiście wymaga tak bohaterskiego zaufania do pracowników czy tylko uświadomienia sobie, że to firma ma z tego więcej korzyści? Że może zamiast iść na zwolnienie, ten człowiek może pracować z domu… Tak, możliwe że nie będzie to pełne 8 h, ale będzie pracował. Robił cele biznesowe i dbał o deadline-y w duchu normalnego ludzkiego poczucia obowiązku. Za 100 % pensji. Oczywiście, lepiej by było, żeby poszedł na zwolnienie… i nadal pracował na najwyższych obrotach… przez 10 h… za 80%. No, ale przecież łaska wielka go spotyka, z domu może (niech nie zaraża nam tu innych, dziad!). Jejku!!!! Czy tylko ja tego nie rozumiem? Organizacjo, obudź się!

PS. Spokojnie! Nie piszę o obecnym ani nawet o byłym. Sezon chorobowy w pełni, więc to wspomnienie po prostu wróciło…

 

2 myśli na temat “Gorzko

Dodaj komentarz