Jak to jest?

…że jak schowam leki, które za długo stoją na wierzchu po jakiejś starej infekcji to…

myszki od razu są chore. Jak zmienię pościel, to Misia ma krwotok z nosa i muszę zmieniać jeszcze raz. Jak umyję okna, to natychmiast pada deszcz albo sąsiadka trzepie koce, bo zapomniała, że nie mieszka już na podwórku. A jak upiorę kombinezon, to Myszka przy pierwszym założeniu zalicza najczarniejszą kałużę… I jeszcze gdy w pracy wychodzę na prostą i mam szansę w ciągu tygodnia ogarnąć wszystkie zaległe przypały i fakapy, ląduję na ten tydzień na… zwolnieniu. Z nimi dwiema. Sama walcząc z niedoleczoną infekcją.

Kto mi to wyjaśni? Jak to jest? Czy norny, które plotą mój człowieczy los są naprawdę AŻ TAK złośliwe?

Dodaj komentarz