
Rozstałyśmy się wczoraj, a czuję, jakby to było sto lat temu… albo przed chwilą. Nie mogę zapomnieć, nadal myślami jestem w Namsen, gdzie Sigrun spędziła większość swojego życia, a ja razem z nią.
Rozumiem ją, podziwiam, zazdroszczę, współczuję, tęsknię. Gdy ona nie mogła płakać, ja płakałam. Gdy tęskniła, czułam jej pustkę prawie fizycznie… To naprawdę niezwykła opowieść. Ktoś napisał, że rozrośnie się w Tobie jak drzewo i nie da o sobie zapomnieć. Że Cię uwiedzie, a potem porzuci. Z obietnicą, że być może wrócisz, ale już nie do sielanki, nie do Sigrun. Byłam zła, że to już, że co dalej, że nie mogę tak po prostu opuścić wikińskiego grodu, gdzie spędziłam z Sigrun tyle wiosen i lat w oczekiwaniu, tyle zim w miłości… Ale stało się. Skończyło się. Jak mogłabym jechać teraz do Ynge? Nie chcę do Ynge! Chcę zostać tu, w Namsen… Chcę dalej grzać się ich ciepłem, patrzeć na fiordy i tęsknić.
Dziękuję Sigrun, że mogłam Cię poznać. Jesteś w moim sercu i zawsze będziesz. Przypomniałaś mi, co jest ważne. Jak można żyć i jak umierać. Dzięki Tobie zrozumiałam, nareszcie, dlaczego tak często myślę o śmierci: jestem matką.
****
Saga Sigrun. Północna Droga. Tom 1. Elżbieta Cherezińska, Wyd. Zysk i S-ka, 2016.
Zdjęcie powyżej: autor nieznany
