
Kojarzycie te czarne cukierki, którymi zajada się cała północ? Tym Was pewnie do Skandynawii nie przekonam, ale… kto powiedział, że ja chcę Was przekonać?;) W temacie lukrecji już dawno się poddałam, godząc się z faktem, że zdecydowana większość populacji tego smaku nie znosi. Cóż, niech więc będzie, że jestem wyjątkowa, bo ja dla odmiany naprawdę ją uwielbiam!
Za słodki, charakterystyczny smak ślazowych cukierków odpowiada lukrecja, a właściwie korzeń lukrecji. To on nadaje cukierkom czarny kolor i ten lekko anyżkowy posmak, choć lukrecja to nie anyż i warto o tym pamiętać.
Wersja hard moich ukochańców, to oczywiście słone żelki lukrecjowe, a ściślej rzecz biorąc nadal słodkie, ale obtoczone w soli. Uwielbiam patrzeć na reakcje ludzi, kiedy częstuję ich moimi „szwedzkimi cukierkami”. Po wzięciu do buzi najpierw jest konsternacja, potem niesmak, a potem regularny wstręt:))) Nie, nie jestem sadystką. Jeszcze zanim ofiara się zorientuje, że TEN CUKIEREK JEST SŁONY!!!, od razu uprzedzam, że można wypluć. I prawie każdy korzysta z tej możliwości. Ale nie bójcie się, zapasy słonej lukrecji już dawno mi się skończyły, więc chwilowo nic Wam z mojej strony nie grozi ;)))
Lukrecja to oczywiście nie tylko cukierki. W Polsce od pewnego czasu dostępna jest herbata o smaku lukrecji i mięty. Nie próbujcie jej słodzić. Dzięki zawartości korzenia lukrecji sama z siebie jest słodka jak nie wiem co. We Włoszech zaopatrzyliśmy się też w lukrecjową nalewkę, która była wybitna i zdecydowanie zbyt szybko się skończyła. Próbujemy odtworzyć teraz ten smak, no ale póki co jesteśmy jeszcze głęboko w fazie testów. Nie była to klasyczna Sambuca, bo ta jest bezbarwna i wieloskładnikowa (czarny bez, anyż, koper włoski, lukrecja i mieszanka soków). Nasz ideał był czarny jak smoła i w składzie miał tylko spirytus i lukrecję, co zarazem ułatwia, jak i utrudnia nam zadanie. No ale nie poddajemy się. A czas, jak w to w nalewkach, gra na naszą korzyść.
Lukrecja jest jedną z najstarszych roślin stosowanych w lecznictwie. Ma działanie antyalergiczne, immunostymulujące, przeciwłojotokowe, wykrztuśne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, moczopędne, przeciwobrzękowe, redukujące zaczerwienienia, antyoksydacyjne i łagodzące. Podnosi również ciśnienie krwi, choć jedynie w małym stopniu.
Jesień w pełni, a moja lukrecjowa herbata pasuje do jesieni jak ulał, bo jest słodka i energetyczna. Idę więc zaparzyć sobie moją Skandynawię w płynie i życzę Wam udanego wieczoru :))))
