Smutek współodczuwany

Dobrze, jeśli można pomóc. A jeśli nie można? Bezradność. Ale wciąż  szukam rozwiązań. Na nowo. Na próżno? Pocieszenie, które brzmi płasko i tanio. Zrozumienie, choć przecież nikt nie zrozumie bólu,  którego nie przeżywa sam. Nadzieja, bo mi łatwiej jest wierzyć. Chociaż tyle.  Więc będę wierzyć za nas oboje. Uśmiecham się, choć i ją czuję ten ból. Przetrwamy to. Tylko nie zostawaj sam.

2 myśli na temat “Smutek współodczuwany

Dodaj komentarz